Logo Centrum Wspierania Rad Pracowników

Dyrektywa chroni bezpośrednio

W temacie przyjęcia rozwiązań ustawowych, które chroniłyby tzw. sygnalistów i jednocześnie czyniły zadość obowiązkowi przeniesienia europejskich rozwiązań do polskiego porządku prawnego w chwili obecnej cały czas nic się nie dzieje. I prędko się to nie zmieni z uwagi na sytuację polityczną w naszym kraju. Polska ma już duży poślizg jeśli chodzi o przekroczenie terminu na znalezienie i wprowadzenie niezbędnych rozwiązań prawnych. Konsekwencją tej swoistej ślamazarności jest skarga Komisji Europejskiej na nasz kraj do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wniesiona w dniu 10.03.2023. Poza Polską tylko Estonia dorównuje nam wątpliwym osiągnięciem w owym spóźnieniu. Nie pozostaje to bez konsekwencji dla budżetu państwa. Istotne w tym kontekście są dwie daty tj. 17.12.2021 – tego dnia minął termin na implementację dyrektywy w podmiotach zatrudniających powyżej 250 osób. Natomiast 17.12.2023 minął termin na wdrożenie dyrektywy w podmiotach zatrudniających powyżej 50 osób do 249 osób. Za każdy dzień zwłoki na Polskę nakładana jest kara w wysokości 13700 euro, którą mnoży się przez liczbę dni, które upłynęły od dnia przypadającego po dniu upływu terminu na dokonanie tzw. transpozycji dyrektywy do dnia wyeliminowania uchybienia, lub do dnia wydania wyroku. Minimalna kwota kary ryczałtowej to 3836000 euro. Komisja domaga się od Trybunału zasądzenia jednej z tych kar w zależności od tego, która z nich będzie wyższa. Na Polskę może zostać także nałożona tzw. okresowa kara pieniężna za każdy dzień opóźnienia liczony od dnia ogłoszenia wyroku do dnia, w którym Polska wywiąże się z zobowiązań wynikających z dyrektywy. Jest ona nakładana w sytuacji kiedy uchybienie w implementacji dyrektywy trwa do dnia ogłoszenia wyroku.  

Ostatnio w polskiej przestrzeni prawnej pojawił się bardzo ciekawy wyrok sądu w Toruniu, który w swojej sentencji podnosił możliwość dla osoby będącej „sygnalistą” wywodzenia swoich praw bezpośrednio z dyrektywy, powołując się na jej zapisy. Rozstrzygnięcie to jest o tyle istotne, że kształtuje zupełnie nową linię orzeczniczą.  

W wyroku z 12 lipca br. sygn. IV P 171/22 sąd uznał, że zwolniony pracownik, który za pomocą mediów społecznościowych poinformował o nieprawidłowościach w miejscu pracy korzysta z ochrony jako sygnalista.

Jak zauważają prawnicy wyrok ten może stanowić zachętę dla innych sądów do analizowania i stosowania dyrektywy zamiast granic prawa do krytyki, z czym mieliśmy do czynienia do tej pory. Występują w tym kontekście jednak pewne dosyć istotne różnice. Ochrona sygnalisty ma bezwzględny charakter. Bez znaczenia jest proporcjonalność czy forma oceny. Liczy się tylko to, czy ktoś jest sygnalistą, czy nie.

Sąd w wyroku wskazał, że mimo tego, że polskie prawo nie zakazuje wypowiadania umów o pracę sygnalistom to taki zakaz można wywieźć w ramach wertykalnego skutku dyrektywy. Wobec braku implementacji do polskiego porządku prawnego, zachodzi zjawisko bezpośredniej skuteczności zapisów dyrektywy. Bezpośrednia skuteczność jest ograniczona do relacji państwo – jednostka.

Wyrok jest nieprawomocny.

Przeczytaj uzasadnienie wyroku.

Opracowano na podstawie materiałów Dziennika Gazety Prawnej.

Przygotowano w ramach projektu Centrum Wspierania Rad Pracowników dofinansowanego ze środków Narodowego Instytutu Wolności Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego w ramach Rządowego Programu Wspierania Rozwoju Organizacji Poradniczych na lata 2022–2033.

Logotypy: Komitet Do Spraw Pożytku Publicznego, Narodowy Instytut Wolności, Rządowy Program Wspierania Rozwoju Organizacji Poradniczych