Efektywne zarządzanie firmą? Z radami pracowników!

  • III Ogólnopolskie Forum Rad Pracowników

„Jeżeli będziecie z przekonaniem walczyć o rady pracowników […] możemy razem coś zrobić, tylko trzeba wierzyć w to, że razem to osiągniemy. […] Uwierzcie, że robicie coś ważnego i potrzebnego, nie tylko dla was, nie tylko dla pracowników, których reprezentujecie w danej firmie, ale tak naprawdę, że robicie coś niezwykle potrzebnego dla całego kraju” – stwierdził podczas III Ogólnopolskiego Forum Rad Pracowników Krzysztof Kwiatkowski, senator RP, przewodniczący senackiego Zespołu ds. Zrównoważonego Rozwoju i były prezes Najwyższej Izby Kontroli.

Spotkanie członków rad pracowników, placówek naukowych i organizacji odbyło się 23 czerwca 2021 roku w Senacie RP w Warszawie. Organizatorami III Forum Rad Pracowników byli Instytut Spraw Obywatelskich, Grupa INSPRO sp. z o.o. i senacki Zespół ds. Zrównoważonego Rozwoju w partnerstwie z katedrą Prawa Pracy Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego. Tematem dyskusji był obecny stan ustawy o radach pracowników w Polsce oraz zmiany, jakie należy w niej wprowadzić, aby pomóc tej instytucji lepiej funkcjonować i wykonywać swoje obowiązki.

Osobiście bądź online pojawili się m.in. senator Krzysztof Kwiatkowski – przewodniczący zespołu, Bogdan Borusewicz – wicemarszałek Senatu, Jacek Męcina – doradca zarządu Konfederacji Lewiatan, Dariusz Mińkowski – zastępca Głównego Inspektora Pracy, Jerzy Wratny – profesor z Instytutu Nauk Prawnych Polskiej Akademii Nauk, Andrzej Zybała – profesor ze Szkoły Głównej Handlowej oraz Rafał Górski – prezes Instytutu Spraw Obywatelskich.

Uroczystego otwarcia dokonał wicemarszałek Bogdan Borusewicz, który jest nierozerwalnie związany z budowaniem podmiotowości pracowniczej, z walką o prawa pracowników i swego rodzaju symbolem tej podmiotowości.

Forum rozpoczęła dyskusja w gronie ekspertów, a zakończyła seria pytań od uczestników do wybranych przez nich przedstawicieli instytucji lub firm. Druga część spotkania miała charakter typowo praktyczny. Członkowie rad pracowników dzieli się swoimi doświadczeniami. O działalności rad pracowników w przedsiębiorstwach opowiadali: Róża Bartoszek (DNV Poland), Marcin Romeyko-Hurko (Muzeum Narodowe w Warszawie) i Mariusz Ławnik (mBank).

Krótka historia ustawy

Ustawa o radach pracowników[1] powstała w Senacie w 2006 roku. Osobą, która walczyła wtedy o jej wprowadzenie był, nieżyjący już, wicemarszałek Zbigniew Romaszewski. „To on wszystkich namawiał do tego, i uzasadniał, słusznie, że w momencie naszego wejścia do Unii Europejskiej musimy stworzyć sytuację, w której pracownicy będą partycypować w funkcjonowaniu zakładów pracy” – powiedział marszałek Borusewicz w mowie otwierającej spotkanie. Jak podkreślił Rafał Górski, był to niefortunny kompromis, ponieważ kształt, w jakim ta ustawa została wówczas wprowadzona, był i nadal jest nieadekwatny do potrzeb rad pracowników w Polsce.

„My już to sygnalizowaliśmy w 2006 roku. Mówił o tym również senator Romaszewski. Po 15. latach jesteśmy w takim samym miejscu, ta ustawa wymaga nowelizacji” – przypomniał Górski.

Senator Kwiatkowski podkreślił, że ustawa potrzebuje odświeżenia i to nie w formie kosmetycznych poprawek, które stosowano do tej pory.

Pomimo swoich mankamentów była to jednak ustawa przełomowa w momencie wprowadzenia, ponieważ rady pracowników – nie licząc ich PRL-owskiego poprzednika – jako takie w Polsce nie istniały.

W 2008 roku Piotr Ciompa – jeden z ekspertów CWRP – we współpracy z radami stworzył projekt nowelizacji ustawy. Niestety nie został on wcielony w życie. Kolejny projekt przygotowano w ramach konsultacji z członkami rad pracowników w 2015 roku. Następnie podczas I Ogólnopolskiego Forum Rad Pracowników w 2016 roku wspólnie z radami pracowników Instytut Spraw Obywatelskich zwrócił się z apelem o nowelizację ustawy do ówczesnego ministra rozwoju Mateusza Morawieckiego. Ministerstwo nie wyraziło zainteresowania tematem, mimo iż na Zachodzie rady są źródłem wiedzy, innowacji i nowatorstwa, które w efekcie przyczyniają się do wzmocnienia przedsiębiorstw i gospodarki państwa. Według Rafała Górskiego w Polsce dzieje się dokładnie to samo tam, gdzie zarząd firm rozmawia z radami pracowników.

W 2020 roku rady zgłaszały do Centrum Wspierania Rad Pracowników problemy związane z różnymi aspektami ich funkcjonowania, które szczególnie dały im się we znaki w dobie pandemii i sugerowały potrzebę wprowadzenia zmian w ustawie. Powstał wtedy kolejny projekt tzw. małej nowelizacji, która weszła pod obrady Senatu. Po czternastu latach przy wsparciu senatora Krzysztofa Kwiatkowskiego rady wróciły do Senatu. Niestety, nie był to powrót triumfalny. Podczas głosowania 3 grudnia 2020 roku nowelizacja została odrzucona dwoma głosami senatorów PiS, mimo iż, jak podkreślił Górski, była szczególnie potrzebna w dobie pandemii.

Mamy rok 2021, trzecie forum, a zmian w ustawie jak nie było, tak nie ma. Zaproszony na obrady przedstawiciel Ministerstwa Rozwoju nie pojawił się ani osobiście ani online, a jedynymi osobami, które chcą rozmawiać o zmianach są ich najwięksi zwolennicy i eksperci od tematu oraz sami zainteresowani, czyli rady pracowników.

„Od 15 lat próbujemy z państwem wzmocnić instytucję, która mogłaby pomagać zarówno pracownikom, jak i zarządom w budowaniu dobrych relacji, w budowaniu siły firm, siły gospodarki, siły naszego państwa. No i niestety jest tak, że niezależnie od tego, kto rządzi, wygląda na to, że nikt nie jest zainteresowany tym, żeby tę instytucję wspierać. A jednocześnie na wszelkiego rodzaju forach mówi się o tym, że mamy słabe instytucje, że mamy słaby kapitał społeczny” – podkreślił Górski na koniec wprowadzenia.

Po co utworzono rady pracowników i czemu są potrzebne?

Jak mówił profesor Jerzy Wratny, formuła prawna funkcjonowania rad pracowników w Polsce jest oparta o przepisy dyrektywy unijnej, która wymaga od członków Unii zapewnienia pracownikom dostępu do informacji i umożliwienia konsultacji. Z punktu widzenia wielu osób, które nadal pamiętają czasy PRL-u, rady pracowników wydają się zamiennikiem dla dawnych rad pracowniczych w przedsiębiorstwach państwowych, co wpływa na podejście do tej nowej instytucji. Zwyczajnie źle się ona kojarzy.

Nie znaczy to jednak, iż jej wprowadzenie było błędem wymuszonym na Polsce przez Unię Europejską. „Istotą rady pracowników miała być partycypacja w informacji i możliwości konsultowania decyzji strategicznych sytuacji ekonomicznej, związanej z polityką rozwojową. W przeciwieństwie do reprezentacji interesów ludzi pracy, ich ochrony, którą realizują, co do zasady związki zawodowe” – podkreślił Jacek Męcina. Instytucja ta ma więc swoje miejsce w polskim systemie prawnym. Można by wręcz powiedzieć, że jej istnienie jest konieczne, by zapewnić naszemu państwu dobrobyt, ponieważ zadaniem rad pracowników jest właśnie wzmocnienie samych przedsiębiorstw za sprawą dialogu pomiędzy pracodawcą a pracownikiem i podyktowana nim zmiana perspektyw firmy. „Jest to ustawa zaczynająca nowy okres w dziejach między pracownikami a pracodawcami. Może się to podobać, może się to nie podobać, ale nie ulega wątpliwości, że jest to ustawa po prostu niezbędna” – mówił Górski, cytując wypowiedź senatora Romaszewskiego z 2006 roku.

Rady pracowników są przejawem demokracji uczestniczącej, która w swoim założeniu widzi w ruchach oddolnych (pracownikach, obywatelach) siłę sprawczą, posiadającą wiedzę i zasoby niezbędne do ulepszenia systemu poza ich bezpośrednią kontrolą (przedsiębiorstwa, państwa). „Pracownik powinien się czuć współgospodarzem swojego warsztatu pracy, a nie najemnikiem świadczącym pracę zależną” – stwierdził profesor Wratny.

„Najogólniej biorąc partycypacja zapewnia integrację załogi z celami przedsiębiorstwa. Poprawia się komunikacja wewnątrz przedsiębiorstwa, mamy do czynienia z przejrzystością procesów decyzyjnych, większym zaangażowaniem pracownika, co powoduje także większe dochody przedsiębiorcy. Ekonomiści mówią o obniżeniu kosztów transakcyjnych, przyroście kapitału społecznego, co zwiększa wydajność pracy” – podkreślił profesor Wratny.

Takie podejście sytuuje rady bardziej w pozycji partnera niż opozycjonisty względem pracodawcy, jako że w przeciwieństwie do związków zawodowych, ich celem jest dobro wspólne przedsiębiorstwa. Według profesora Andrzeja Zybały dobra komunikacja w przedsiębiorstwie przyczynia się do wyrwania z tzw. peryferii i pomaga w prowadzeniu nowoczesnej gospodarki. Dzięki wykorzystaniu potencjału kreatywności pracowników, firma korzysta na współpracy pracownik – pracodawca w systemie, gdzie są oni równymi sobie partnerami, co niestety nie dzieje się w tak hierarchicznej strukturze, jak ta dominująca w Polsce. „Wymagane są zmiany społeczeństwa obywatelskiego. […] Trzeba to przedstawić jako wyzwanie cywilizacyjne. Jak sobie nie poradzimy, to zapomnijmy o doganianiu Zachodu. To jest niemożliwe” – podkreślił profesor Zybała.

Rady pracowników a związki zawodowe – przyjaciele czy wrogowie?

W trakcie dyskusji Dariusz Mińkowski, zastępca Głównego Inspektora Pracy zwrócił uwagę na bardzo istotny problem – związki zawodowe uważają radę pracowników za swoją konkurencję, przy czym, ponieważ rady nie mają tak silnej pozycji jak związki, są one też bagatelizowane przez pracodawców i pracowników.

Zdaniem Mińkowskiego konieczne jest uszczegółowienie stosunków między radą pracowników a związkami zawodowymi, co wtórowało wypowiedzi Rafała Górskiego z początku spotkania, kiedy Górski przypomniał, że „85% pracowników w zakładach pracy nie ma swojej reprezentacji, bo w 85% firm nie ma związków zawodowych, nie ma przedstawicielstwa, więc co stoi na przeszkodzie, pytamy od 15 lat, żeby w tych firmach powstawały rady pracowników?”.

W swoich wypowiedziach odniósł się do tego także senator Kwiatkowski: „[…]widzę, jak wiele musimy jeszcze tych barier pokonać, żeby uprzytomnić wszystkim w różnych formach, np. także przedstawicielom związków zawodowych, że rady pracowników to nie jest dla nich konkurencja, ale uzupełnienie istniejącego systemu”.

Mińkowski, jako przedstawiciel Głównego Inspektora Pracy, zaprezentował wyniki kontroli przestrzegania ustawy o radach pracowników, przeprowadzonej na wniosek Instytutu Spraw Obywatelskich przez Państwową Inspekcję Pracy. Wynika z niej, że:

  • W latach 2017-2018 u 50% pracodawców stwierdzono naruszenia i nieprawidłowości w związku z realizacją ustawy. Dopuszczono się ośmiu ich rodzajów, z których większość wynikała z braku przekazywania informacji pomiędzy pracodawcą a pracownikiem.
  • Nie stwierdzono dyskryminowania członków rady pracowników w związku z wykonywaniem przez nich czynności w ramach rady.
  • Przyczynami stwierdzanych nieprawidłowości były: nieznajomość przepisów ustawy, niska świadomość prawna, marginalizowanie działań rady pracowników, bagatelizowanie przez pracodawcę obowiązków wynikających z ustawy, obawa pracodawców przed udzielaniem informacji radom oraz nieprecyzyjność, niejasność i ogólnikowość zapisów ustawy.

Pracodawcy nie tylko nie rozumieli problematyki związanej z funkcjonowaniem rad, ale również uważali, że dopełnili swoich obowiązków i że nie muszą współpracować z radami pracowników. „Ustawodawca nie przewidział w regulacji prawnej mechanizmu polegającego na przyjęciu uprawnień organizacji związkowej przez radę tam, gdzie nie działają przez pracodawcę związki zawodowe” – mówił Mińkowski.

Problem ten został rozwinięty przez Jacka Męcinę, który podkreślał w swojej wypowiedzi, że rady pracowników są elementem demokracji, a ich istotą w wymiarze krajowym jest uczestniczenie w dwóch z trzech elementów trójkąta dialogu, mianowicie informowaniu i konsultowaniu.

Mówił on o konieczności koegzystencji rad pracowników i związków zawodowych, jako że mają one inne cele, inne formy i inne zakresy działalności, dzięki czemu się dopełniają. Męcina postulował również, aby „wszędzie tam, gdzie nie ma związków zawodowych i nie jest konieczne zawieranie porozumień związkowych, w zamian rady mogły pełnić ich funkcje”. Przeciwny takiemu rozwiązaniu był natomiast jeden z uczestników forum, który podkreślał w swojej wypowiedzi, iż według niego przekazywanie uprawnień związkowych radzie nie jest dobrym pomysłem i że rady pracowników powinny być raczej impulsem do tworzenia związków zawodowych, a nie być ich zamiennikiem.

Relację pomiędzy tymi dwoma podmiotami podsumował profesor Wratny mówiąc, że „Instytucja rad pracowników od początku była niechcianym i nielubianym dzieckiem przez wszystkie podmioty, które uczestniczą w życiu gospodarczym, nie wyłączając związków zawodowych”, zwracając tym samym uwagę na fakt, że zamiast współpracować, walczą one ze sobą o dominację, oraz że związki nie chcą się dzielić obowiązkami z radami.

Jeden z uczestników forum podał ciekawy przykład ze swojej uczelni, gdzie związki zawodowe są pozytywnie zainteresowane ustawą o radach. Stwierdził on, że związki nie są w stanie wypełnić luki w sprawach edukacyjnych (badań, dydaktyki), ponieważ mogą się zajmować tymi problemami tylko w niewielkim zakresie, sugerując, że ich rozwiązaniem mogłyby się zająć rady pracowników.

Wspomniał on również o tym, że z powodu tego, iż ustawa nie uwzględnia uczelni wyższych i szkół, nauczycieli akademickich i instytucji oświatowych oraz że przedstawicielstwo pracowników szkół wyższych zostało zmarginalizowane i zdegradowane przez nową ustawę o szkolnictwie wyższym, widzi on w nowelizacji ustawy (i zezwoleniu na powoływanie rad w placówkach akademickich – przyp. red.) i w samych radach nadzieję na naprawienie kontaktów pomiędzy pracownikami akademickimi a pracodawcą.

Codzienne zmagania

W DNV Poland, które reprezentowała Róża Bartoszek, rada istnieje od 2012 roku i składa się z siedmiu osób, firma zatrudnia około 700 pracowników. Z jej słów wynika, że rada funkcjonuje dobrze, a jej celem jest reprezentacja pracowników w firmie tak, jak robią to związki zawodowe. Odbywają się comiesięczne spotkania pomiędzy radą a zarządem. Wprowadzony został harmonogram spotkań z członkami rady pracowników. Każdy z nich ma również dyżury, dzięki czemu pracownicy zawsze wiedzą, kiedy mogą się zgłosić do rady z jakąś sprawą. Co ciekawe zarząd DNV Poland jest otwarty na komunikację i nie stwarza problemów. Przykładem może być tutaj chociażby wspomniana przez panią Bartoszek sprawa objęcia pracowników pomocą psychologiczną na wniosek rady w związku z sytuacją pandemiczną. Natomiast wszystkie niedopowiedzenia, wynikające z nieprecyzyjnych zapisów w ustawie, są uściślane na poziomie porozumienia zakładowego.

Według Marcina Romeyko-Hurko z Muzeum Narodowego w Warszawie, instytucja ta ma długą historię mobilizowania pracowników do działania w postaci tradycji partycypacji pracowniczych i związkowych. Ich pierwsze komisja zakładową była NSZZ Solidarność. Obecnie mają trzy organizacje związkowe, a rada pracowników istnieje u nich od 2006 roku. Cztery kadencje, podczas których efektywnie współpracowała ona z organizacjami związkowymi, zapewniły radzie istotną rolę w dialogu społecznym. Obie instytucje prezentują wspólne stanowisko wobec pracodawcy. Dzięki temu funkcjonuje u nich system comiesięcznych spotkań wspólnych dla obu instytucji. Jedynym problemem jest natomiast fakt, że po ostatnich poprawkach w ustawie o związkach zawodowych niedostatecznie realizowany jest obowiązek konsultacji informacji przekazanych radzie W momencie, kiedy pracodawca udziela informacji organizacjom związkowym i radzie, to w kontakcie ze związkami zawodowymi może na tym poprzestać. Łatwo umyka tu fakt, że w kontakcie z radą należy jeszcze skonsultować opinie, które wystosuje rada, czyli pójść krok dalej niż w rozmowach ze związkami.

W przypadku mBanku reprezentowanego przez Mariusza Ławnika, rada pracowników miała już cztery kadencje. Mobilizacja działa u nich w dwie strony, ponieważ pracownicy mobilizują radę i na odwrót. Dopiero od niedawna jednak istnieje tutaj system, pozwalający pracownikom dowiedzieć się, kto jest członkiem rady pracowników. Za sprawą intranetu przedsiębiorstwa Ławnik informuje pracowników o różnorodnych sytuacjach i uzyskuje odzew w postaci lajków. Pracownicy mogą również wysyłać e-maile na wspólną skrzynkę rady pracowników. Jeżeli rada nie może im pomóc, ich prośby zostają przekierowane do kogoś w firmie, kto jest w stanie udzielić pomocy. Zarząd nie rozmawia bezpośrednio z radą, ale organizuje cokwartalne spotkania ze wszystkimi pracownikami. Pracownicy mogą wysyłać anonimowo pytania, a dzięki temu, że istnieje lista zadanych pytań, rada pracowników może skupić się na wybieraniu tych, które jeszcze nie padły i w ten sposób reprezentować pracowników. Największym problemem, na jaki zwrócił uwagę Ławnik, był jednak zapis ustawy o tym, że aby utworzyć radę pracowników w firmie, potrzebny jest wniosek przynajmniej 10% załogi, co przy tak dużym pracodawcy jak mBank, zatrudniającym ponad 7000 osób jest niemożliwe. Mówił o konieczności zmiany zapisu, aby to potrzebne minimum wymagało zaledwie 10 osób. Stwierdził, że bez tego liczba rad w Polsce będzie nadal spadać, przypominając, że kiedyś rad pracowników było 3000, a teraz jest ich tylko 700.

Problem istnienia i funkcjonowania rad pracowników w Polsce nie jest nowy i ciągnie się za nami już od 15 lat. Konieczna jest całościowa nowelizacja ustawy o radach pracowników. Nie da się jednak tego zrobić bez głosu i pomocy samych rad. „Rozmawiajcie ze swoim posłem w danym okręgu” – mówił senator Kwiatkowski. „Jest przed nami batalia, bo ja wam deklaruję jedną rzecz, że […] jestem do państwa dyspozycji, także z legislatorami, którzy obsługują senacką Komisję Ustawodawczą. Tylko od razu wam powiem, że to się nie uda bez was. […] Jeżeli z waszej strony nie będzie np. pewnego nacisku na parlamentarzystów w waszych okręgach wyborczych, […] to nam się to nie uda”.

Przypisy:

Ustawa z dnia 7 kwietnia 2006 r. o informowaniu pracowników i przeprowadzaniu z nimi konsultacji

http://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU20060790550/U/D20060550Lj.pdf

Tekst autorstwa Joanny Fijałkowskiej


Tekst pochodzi z gazety „Aktywność Obywatelska” Nr 2 (25)/2021

Przeczytaj również:

Rada ma dla pracowników znaczenie – rozmowa z Mariuszem Ławnikiem, członkiem rady pracowników w mBanku

Partycypacja pracownicza. Wyzwania naszych czasów – rozmowa z prof. Michałem Seweryńskim, senatorem RP

Videorelacja z III Ogólnopolskiego Forum Rad Pracowników

Projekt „Instytut Spraw Obywatelskich – łapiemy wiatr w żagle” sfinansowany przez Narodowy Instytut Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego ze ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018-2030.